czwartek, 6 sierpnia 2015

Już tęsknię za Lublinem

        Nie mam pojęcia, jak wyobrażacie sobie Lublin, ale być może nieco inaczej, niż zwykle widzę go ja. Rzeczywiście: naprawdę niektórzy ludzie chodzą tu w skarpetkach nie do pary i robią burdy w autobusach, a pociągiem stąd to co najwyżej do Warszawy, ale takie już uroki życia na Wschodzie. Tu tak trochę Ukrainy, trochę Litwy w historii, trochę imigrantów i tajwańskich studentów na medycznej, no i jednak Polska w tym wszystkim. Ja też jestem człowiekiem Wschodu, ludzie z różnych stron kraju z łatwością rozpoznają to po moim akcencie. Mówią przy tym często, że u nich to jest tak a tak, ale w tym Lublinie to już chyba całkiem źle.

       A jednak to jest mój Lublin, Lublin, w którym podobno nie ma przystojnych chłopców, ale ja tam swoje wiem. Oni grywają w miejskich bramach i przeglądają się w kuflach dusznych piwnic, można ich spotkać na ulicznych festiwalach i w autobusach. Są tu małe galerie, wyblakłe kamienice i stare teatry lalek, no i nowy teatr - mijam go każdego dnia i myślę, że ten budynek jest naprawdę piękny. Przypomina mi bardzo Operę w Oslo, a jak Operę w Oslo, to wiadomo, że i całe Oslo. I nie brakuje tu także ani małych scen, ani kawiarenek, zupełnie jak w Lublanie, a od tego roku mamy też w końcu prawdziwe lody na Krakowskim. I chyba właśnie stwierdzam, że najbardziej to lubię te miasta, które przypominają mi Lublin. Lublin żydowski, Lublin ze starej fotografii. Jolka, Jolka, pamiętasz, moje miasto.

        Czasem, kiedy zamykam walizkę, zastanawiam się, jak to się stało, że najpiękniejszych chwil w życiu wcale nie przeżywam tutaj, że muszę to wszystko ciągle zostawiać i jeździć po nie gdzieś w świat i wiem też, że jutro, kiedy będę stąd wyjeżdżać na dłużej niż kiedykolwiek wcześniej, zapewne także odjadę nawet nie oglądając się za siebie.


14 komentarzy:

  1. Osobiście nie mam pojęcia jaki ten Lublin jest, lecz mogę z pewnością stwierdzić, że na zdjęciach prezentuje się całkiem nieźle ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hm, Ty z Lublina wyjeżdżasz, ja przybywam... Mam nadzieję, że szybko się przyzwyczaisz do nowości - i tego Ci życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mieszkalam trzy lata i na pewno darze Lublin sentymentem ale nie wiem, czy moglabym mieszkac rok dluzej. Miasto ma swoj urok to na pewno!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mieszkam w Lublinie, jednak nie należy on do moich ulubionych miast. Ale brzydki nie jest, to fakt. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładne zdjęcia! Świetny post!Pozdrawiam :) Tymczasem zapraszam do siebie KLIIK jeśli ci się spodoba mój blog, koniecznie ostaw obs lub kom ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie pokazałaś ten nasz Lublin :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ładny ten Twój Lublin. Ja pochodzę z przeciwnego krańca Polski (lubuskie pozdrawia) i niesamowicie ciągnie mnie w te strony, koniecznie chciałabym odwiedzić Wasze miasto i wschodnią część kraju, najlepiej stopem ;) Jakoś tak czuję, że spodobałoby mi się tam. Lublin na Twoich zdjęciach jest chyba taki, jak sobie go wyobrażam - klimatyczny, lekko zaspany, ale uroczy w tej swojej senności :) Co do Twoich przemyśleń- to jest właśnie dziwne, że ciągnie nas cały czas w inne, odległe strony, choć ja nie mogę powiedzieć, że najpiękniejszych chwil nie przeżywam w miejscu w którym żyję "na stałe". Fakt, najlepsze wspomnienia mam z podróży. Chcę podróżować, bo zwyczajnie to lubię, ale zrozumiałam, że najważniejsze momenty zostawiam tam, gdzie zostają kochani przeze mnie ludzie ;) Mimo monotonii, irytacji i niespełnienia, lubię wracać, bo lubię mieć tę świadomość, że jednak gdzieś tam, w jakimś malutkim miasteczku ktoś na mnie czeka ;) Pozdrawiam, Natalia

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie byłam w Lublinie, ale bardzo chciałabym pojechać. Zdjęcia jeszcze bardziej mnie zachęciły. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wróciłam z objazdowych wakacji, na których byłam i w Lublinie. Poprzednio byłam w tym mieście prawie 30 lat temu. Miasto obecnie mnie zachwyciło i nie spodziewałam się aż takich zmian. Moja 19-letnia wnuczka stwierdziła, że chętnie by w tym mieście zamieszkała. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Twoja miłość do tego miasta jest bardzo rozczulająca. Aż chyba muszę kiedyś pojechać do tego Lublina! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O proszę, ja również mieszkam w Lublinie i uwielbiam to miasto!
    Mam nawet w planach utworzyć cykl ulubionych kawiarni i miejsc w Lublinie,
    bo pomimo, że mieszkam tu od 7 lat, tak naprawdę dopiero poznaje to miasto.
    Strasznie fajnie trafić na kogoś z tej samej miejscowości! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lublin jest całkiem ok, żeby pójść tu na kawę, ale nie do mieszkania, niestety. ale jasne! o kawiarniach chętnie poczytam, może sama jakichś nie znam? :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi osobiście Lublin dał dużo możliwości i dużo mu zawdzięczam więc tego o nim powiedzieć nie mogę :) Chociaż patrząc bardziej w przód faktycznie, niezbyt widzę się tu za kilka lat, bo nie ma tu zbyt dużych perspektyw zawodowych, ale jak dotąd jestem nim zauroczona, może dlatego, że nie podróżuję tak dużo jak Ty i nie poznałam jeszcze lepszych miejsc! całkiem możliwe :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja zawsze lubiłam Lublin, ale na trzecim roku studiów tak mi dopiekł, że zupełnie mnie od niego odrzuciło. może to dlatego, że mieszkam w dość zadupiastej dzielnicy - 40-minutowa jazda na trasie dom-uczelnia, robiona czasem 4 razy dziennie (dwa kierunki studiów, długie okienka) zupełnie mnie wykończyła. brak autobusów nocnych dość mocno ograniczył moje studenckie życie towarzyskie. nieee, nie mogę tu mieszkać, zwłaszcza teraz, jak przeprowadziłam się do Budapesztu i wiem, jak to jest mieszkać w dużym mieście i mieć tramwaj nocny pod dom ;P

    OdpowiedzUsuń