czwartek, 16 marca 2017

Co czytałam zimą? Propozycje nie tylko podróżnicze + konkurs!


          Przeprowadzka do Warszawy była naprawdę dobrym pomysłem. Nie tylko dlatego, że mam teraz bliżej na lotnisko, mogę częściej bywać w Lublinie i chodzić na koncerty Domowych Melodii. Okazało się też, że mieszkanie w stolicy bardzo sprzyja czytaniu książek. Ile pozycji przeczytałam w 2016 roku? Tyle, że wstyd nawet o tym wspominać. Teraz na szczęście nadrabiam wszelkie zaległości - wystarczyło spędzać około 20 minut dziennie w warszawskim metrze, aby w ciągu czterech miesięcy przeczytać siedem pozycji.

          Jakie książki lubisz? - słyszę od czasu do czasu. Jak to jakie? Po prostu dobre - odpowiadam. Zupełnie nie rozumiem tych pytań o tematykę czy gatunek, w końcu o wszystkim można napisać książkę dobrą lub kiepską, w każdej kategorii znaleźć bubla i arcydzieło. A więc, po które z tych siedmiu przeczytanych tytułów warto było sięgnąć?

  • Dziewczyna z pociągu (Paula Hawkins). Gdybym miała w kilku słowach opisać tę książkę, powiedziałabym, że to dobry kryminał. Nie świetny, nie niesamowity, nie fenomenalny - po prostu dobry. Wzorowy, poprawny, trzymający w napięciu i dokładnie taki, jaki kryminał powinien być. Żaden tam znowu fenomen, ale do przeczytania.
  • Jeden z nas. Opowieść o Norwegii (Åsne Seierstad). Czy wiesz, jak wyglądały kulisy najgłośniejszej zbrodni w historii Norwegii? Jakie były jej motywy, jak ją przygotowano i co po sobie pozostawiła? Jeśli nie, to uważam, że powinieneś to wiedzieć. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz miałam w ręku tak dobrą książkę. Nie daje o sobie zapomnieć.
  • Monsun przychodzi dwa razy (Anna Janowska). W tej książce trochę się zgubiłam. Autorka ma do opowiedzenia wiele i chce o wszystkim mówić na raz, no i mamy - tu pieprz, tu łódki, tu Vasco da Gama. Trochę nie leżało mi to skakanie po tematach, ale co się dowiedziałam o uprawie pieprzu i cechach wspólnych kultur Omanu, Indii i Zanzibaru, to moje. Tą właśnie książką mogę się z Tobą podzielić - koniecznie zajrzyj na koniec wpisu!
  • Odzieżowe niewolnictwo (Marek Rabij). Jak wygląda produkcja ubrań, które widzimy codziennie w europejskich sieciówkach? Takich obrazów trzeba szukać w Bangladeszu, jednym z najbiedniejszych państw Azji. Główna myśl, jaka została mi po jej przeczytaniu jest taka, że dobrymi chęciami i pisaniem poważnych książek nie zmienimy szarego świata. A szkoda.
  • Małe życie (Hanya Yanagihara). Najlepszy przykład na to, że czasem bestsellery są bestsellerami nie bez powodu. I na to, że można ryczeć jak bóbr przy książce o gejach. Trochę spoileruję, ale tylko trochę. I nawet pomyślałam sobie przez chwilę, że gdybym miała kiedykolwiek napisać powieść, to chciałabym napisać właśnie taką.
  • Ikigai. Japoński sekret długiego i szczęśliwego życia (Hector Garcia, Francesc Miralles). Książka na jeden wieczór (opcjonalnie: pięć, sześć przejazdów metrem), ale całkiem ciekawa. Czy naprawdę wierzyć w opisany w niej sekret długowieczności? Tego nie wiem, ale niektóre zasady kultury Ikigai na pewno się przydadzą. Zwłaszcza, gdy mieszka się w Warszawie.
  • Najgorszy człowiek na świecie (Małgorzata Halber). Czytam, i myślę sobie: debiut. Na pewno debiut. Ale całkiem niezły debiut: ten styl pisania ma w sobie coś, co naprawdę wciąga. Jestem na tak, chętnie wezmę więcej.

I na koniec mały konkurs! Wygraj książkę:
 "Monsun przychodzi dwa razy. Podróż szlakiem pieprzu przez Keralę, Oman i Zanzibar"
Jak? Szczegóły tutaj!

Zapraszam do udziału wraz z wydawnictwem MUZA S.A.

32 komentarze:

  1. Z książek, które czytałaś bardzo chętnie sięgnęłabym po Jeden z nas. Opowieść o Norwegii. :)
    Może mi się uda. :)
    Tymczasem lecę brać udział w konkursie.

    P.S. Super blog! Jestem pierwszy raz, ale będę wpadać częściej. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. zgadzam się - dobre to dobre, może być z każdego gatunku, to bez znaczenia

    OdpowiedzUsuń
  3. czy jestem jedyna osobą na świecie, której nie wzruszyło małe życie? nie jest tak, że ta książka po mnie spłynęła, ale też nie czuję że 'zwrócił mi się' cały zainwestowany w nią czas. oczywiście: piekna historia o miłości, dorastaniu, przyjaźni, pokonywaniu (lub nie) przeciwności, ale przeszkadzalo mi, że byłam wiedziona nie np. klimatem opowieści ale czekałam caly czas, az się dowiem co strasznego wyrządzono jude'owi.

    a najgorszego człowieka na świecie przeczytalam na raz. mocna dobra, dobrze napisana (idealnie w moj gust) rzecz o uzależnieniach. muszę sprawdzić, czy halber jeszcze cos napisala!

    OdpowiedzUsuń
  4. ja już sprawdziłam - tak napisała coś, ale nie pamiętam co. tak jak pisałam - chętnie poczekam, aż jej styl się trochę wyklaruje, i będzie ekstra!
    a co do małego życia - to mnie właśnie wciągnął klimat tej powieści, do tego to stopniowe odsłanianie kolejnych kart - dla mnie spoko. mnie może nie tyle typowo wzruszyła, ale bardziej zaskoczyła - w końcu w większości przypadków kwestia homoseksualizmu jest podszyta kontrowersją, a tu się okazało, że można inaczej.

    OdpowiedzUsuń
  5. dzięki! bardzo się cieszę :) książkę polecam, można ją nawet pobrać w pdfie. dość długa, ale naprawdę wciąga.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki za radę! Jak przeczytam dam znać jak wrażenia. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zachęciłaś mnie do Jeden z nas. Opowieść o Norwegii (Åsne Seierstad), coś w moim klimacie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Tylko 20 minut metrem, a tyle zdążyłaś przeczytać! Nieźle! Z drugiej strony, mi - nawet podczas półgodzinnej autobusowej przejażdżki - ciężko wygospodarować czas na dobrą książkę. Może to kwestia środka podróży autobus/metro i że rano ciężko mi znaleźć wolne miejsce, a czytanie na stojąco to nie moja bajka?
    Z Twojej listy ciągnie mnie w kierunku 'Małego życia'. Ach, napiszę magisterkę i nadrobię wszystkie zaległości;)

    OdpowiedzUsuń
  9. bo w autobusie niewygodnie się czyta :( ja na przykład nie mogę. metro co innego - nie ma zakrętów, rozpraszaczy za oknem, no i zazwyczaj mam miejsce siedzące ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na pewno będę starała się przeczytać tą o Ikigai :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O i jak Ci się mieszka w Warszawie? Ja już od prawie dwóch lat i doceniam zalety stolicy :) I jej komunikację, rzeczywiście książki czyta się szybciej :) Z Twojej listy chcę przeczytać ,,Małe życie" :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziewczynę w pociągu też czytałam ;) A Konkursem muszę się zainteresować :D

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja zauważyłam, że od kiedy nie jeżdżę żadnym środkiem komunikacji do pracy, to czytam dużo mniej. Mam pięć minut do pracy na piechotkę (to plus), ale jakoś nie potrafię zaoszczędzonego czasu przeznaczyć na czytanie w domu... :/

    OdpowiedzUsuń
  14. Chetnie bym sobie ta pozycje przeczytala: Ikigai. Japoński sekret długiego i szczęśliwego życia! Pozdrawiam, Daria x

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja się staram zrelaksować w komunikacji miejskiej a do czytania potrzebuje ciszy i spokoju.Natomiast uslyszalam ostatnio od jednego pana, ze on nie ma czasu na czytanie wiec NASTAWIA BUDZIK (!) na 20 minut wczesniej i czyta w łóżku - wstaje o 5.40 - można?.

    OdpowiedzUsuń
  16. u mnie wstawanie wcześniej na pewno by nie zadziałało :D niestety rano każdą wolną chwilę wykorzystuję na sen. co do komunikacji miejskiej, tez lubię się w niej relaksować, ale jednak te 40 minut dziennie to mnóstwo czasu i na dłuższą metę mi go szkoda. w autobusie co innego, tam czytać się praktycznie nie da, ale w metrze warunki są wręcz idealne :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ja w domu prawie w ogóle nie czytam :( dlatego trudno mi jest dokończyć te wszystkie pozaczynane pozycje papierowe, bo w metrze czytam głównie e-booki.

    OdpowiedzUsuń
  18. bardzo dobrze! niedługo napiszę o tym więcej, życie w stolicy ma całe mnóstwo zalet ;) "Małe życie" polecam bardzo! łatwo je dostać, i w księgarni i online.

    OdpowiedzUsuń
  19. Justpoint Ofview13 kwietnia 2017 10:15

    Ciekawe pozycje! Dopisuję do mojej listy :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zapisuję sobie Twoją listę do ulubionych; często szukam nowych tytułów! Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja dziewczynę z pociągu mam na swojej półce od pół roku i ciągle czeka na swoją kolej. Lubię takie kryminały.
    Ale zaciekawiłaś mnie książką Małe Życie, o której wcześniej nie słyszałam, ale tematyka jest mi w pewien sposób bardzo bliska.

    OdpowiedzUsuń
  22. Sarkazm przy kawie13 kwietnia 2017 11:02

    Czytałam z twojej listy tylko Hawkins i Halber, obie mi się podobały, choć masz rację - Dziewczyna to książka po prostu "poprawna" w swoim gatunku. Myślę, że z wymienionych tutaj najszybciej sięgnę po Małe życie. A twoja lista dowodzi, że naprawdę nie ograniczasz się do jednego gatunku - za to duży plus :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Czytałam "Dziewczynę z pociągu" i podzielam Twoje zdanie na jej temat. Myślę, że niektórzy mogli poczuć się rozczarowani po przeczytaniu tej książki bo była tak bardzo rozreklamowana. Chyba trzeba bardziej z dystansem podejść do takiego zachwalania i nie nastawiać się za bardzo na ochy i achy bo "dobra książka" to dla każdego znaczy coś innego. Co do pozostałych pozycji z Twojej listy to tak: "Małe życie" mam w planach, "Jednego z nas" chętnie przeczytam, "Najgorszego człowieka..." mam, trochę zaczęłam ale to chyba nie był wtedy odpowiedni czas na czytanie tej książki ale wrócę do niej na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  24. zgadzam się - bestsellery nie zawsze słusznie są bestsellerami. a prawda jest taka, że i tak najczęściej czytamy to, co jest najbardziej promowane, bo do tego mamy najłatwiejszy dostęp...

    OdpowiedzUsuń
  25. "Małe życie" bardzo polecam :) tak jak pisałam - nie patrzę na gatunki, szukam po prostu dobrych książek, które polecają inni, albo które czymś mnie zainteresowały. nie mogłam czytać tylko kryminałów, albo tylko reportaży, albo tylko biografii. zupełnie nie rozumiem takiego podziału i określania gustu w taki sposób.

    OdpowiedzUsuń
  26. cieszę się i polecam! długa, ale warto przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  27. Miałam okazję przeczytać jedynie "Dziewczynę z pociągu". Była po prostu okej, ale miałam okazję czytać lepsze kryminały. Jestem ciekawa filmu, choć obawiam się go trochę. Główna bohaterka była bowiem tak irytująca w książce, że nie wiem co będzie w trakcie filmu. Pozostałych książek nie czytałam, ale tytuły kojarzę, gdyż wszystkie z nich są na mojej liście "chcę przeczytać". Nie wiem tylko kiedy po nie sięgnę. W pierwszej kolejności będzie to pewnie "Małe życie", które już od dłuższego czasu mnie interesuje.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Czytałam większość z tych pozycji i z tych przeczytam jak najbardziej zgadzam się z Twoją opinią.
    Wesołych Świąt !

    OdpowiedzUsuń
  29. mnie nawet nie irytowała - nawet tam pasowała, miała w sobie coś rozbrajającego :p ale fakt, nie jest to arcydzieło, po prostu okej książka.

    OdpowiedzUsuń
  30. Dziewczyna z pociągu - jeszcze przede mną, jakoś tak nie po drodze mi, aby się za nią zabrać.
    Jeden z nas - koniecznie muszę po nią sięgnąć. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  31. zdecydowanie!! jedna z najciekawszych książek, jakie w życiu czytałam.

    OdpowiedzUsuń