wtorek, 18 kwietnia 2017

Pochwała prostoty, natury i pieniądza. Norwegia - Alesund


         Nie ma to jak kupić kolejne bilety do Norwegii, zanim jeszcze napisało się wpis z poprzedniego wyjazdu. Ale tak już mam z tą Norwegią - o tym, że będę tam często wracać, wiedziałam od momentu, kiedy ponad trzy lata temu wylądowałam na lotnisku Oslo Rygge. Wymyśliłam sobie wtedy, że urządzę kiedyś kuchnię w stylu scandi, że nauczę się norweskiego i że zwiedzę tą Norwegię, chociaż jest zimna, daleka i droga. Gdybanie trochę trwało, ale w tym roku w końcu się skończyło: norweski jest już in progress, w czerwcu będzie hasanie po Preikestolen, nawet kuchnia już się urządza. No i Alesund: zaliczone!

          Alesund to typowe norweskie miasteczko, w którym niby nic ciekawego nie ma, ale jeśli tylko masz trochę siły i ochoty na chodzenie po górach, to nagle się okazuje, że jest całe mnóstwo. Oprócz ochoty i siły polecam też ze sobą zabrać: 1. dobre buty (zwłaszcza wiosną, gdy na szczytach jest jakieś 30 cm śniegu) i 2. dobry plecak. Albo chociaż jakikolwiek plecak. Ciągle mam nadzieję, że moje zdjęcie, na którym wchodzę na Godøyę z torebką, nie zostało smutną atrakcją norweskiego Spotted: W górach.

          O tym, że w Norwegii tanio nie jest, już nawet nie piszę, ale mogę za to napisać, jak zrobić, żeby było choć trochę taniej. Umówmy się, że jak w Polsce miska zupy kosztuje 7 zł, to nie mamy ochoty wydawać na nią 40 w Norwegii, a jak za hamburgera płacimy zwykle 15 zł, to nagle 80 zł nie jest spoko. Jak widzi się te ceny, to aż się odechciewa wyjazdu, ale wystarczy przejść się do kultowego marketu Rema1000, aby nagle się okazało, że parę rzeczy da się kupić całkiem tanio. Albo nawet ekstremalnie tanio. Słoik pesto za 3 zł? Been there. Do dziś żałuję, że leciałam tylko z podręcznym - wzięłabym od razu z dziesięć. Tak więc, wystarczyło tylko dobrze rozejrzeć się w sklepie, aby kupić obiad i śniadanie złożone z kanapki z kurczakiem, nadziewanej tortilli, smoothie, banana, chipsów i pesto za 20 zł na osobę. A i tak najlepiej jest po prostu wziąć jedzenie z Polski i nie zawracać sobie głowy zakupami. Jest jeszcze jeden myk. Jeśli chcecie pojechać do Norwegii, a już naprawdę nie macie kasy, to mała podpowiedź: kupcie papierosy na bezcłówce i dołączcie do jakiejkolwiek grupy Polaków w Norwegii na Facebooku, a będziecie wiedzieli, co dalej robić. No i muszę powiedzieć, że chyba w końcu przekonałam się do AirBnb, tego nieszczęsnego AirBnb, gdy okazało się, że w Norwegii to właśnie tam można znaleźć najtańszy i najlepszy nocleg. I może się starzeję, może przestaję być lowcostowym podróżnikiem, ale zwyczajnie nie chce mi się już spać na lotniskach ani wypisywać histerycznych próśb na Couchsurfingu. A może gdy się pracuje i zarabia, to większą frajdę sprawia jednak wydawanie niż oszczędzanie?

       No więc wyjazd do Alesund minął mi pod hasłem gór, śniegu, pesto, spacerów, zakupów i papierosów. A co ze zwiedzaniem? Rzadko mi się zdarza, że brakuje mi słów, ale chyba właśnie się zdarzyło.

55 komentarzy:

  1. Świetne zdjęcia :) Swojego czasu miałam rodzinę w Norwegii, ale nie zdążyłam pojechać bo wszystko powyjeżdżało dalej do innych krajów więc nici z darmowego noclegu, za to na AirBnb przypadkiem znalazłam świetny domek z wanną z widokiem na jezioro - czego chcieć więcej, tylko te ceny tak jak mówisz wydają się na naszą kieszeń makabryczne. Powodzenia z dalszymi wyprawami :)

    OdpowiedzUsuń
  2. dzięki :) właśnie na AirBnb znalazłam teraz fajny i niedrogi jak na Norwegię nocleg. taniej niż w hostelu, a warunki rewelacyjne. AirBnb się opłaca, ale jak się jedzie w 2 osoby - niestety wynajęcie pokoju samemu wychodzi bardzo drogo, dlatego we 2 warto korzystać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomyśleć, że nigdy nie brałam pod uwagę Alesund bo myślałam, że nie ma tam nic do zobaczenia za bardzo... a tu takie wow :O!
    Można wiedzieć jakim aparatem robisz zdjęcia albo jak je przerabiasz? Strasznie klimatyczne, aż zachciało mi się kupić bilet w tamtą stronę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ojej! dziękuję. ale musisz wiedzieć, że jestem fotograficznym ignorantem - nawet nie wiem, jaki mam model aparatu. jak będę go miała pod ręką, to sprawdzę. jeśli chodzi o przerabianie, to używam PhotoScape, tam jest kilka filtrów - zwykle wybieram jeden z trzech i dodaję do niego kolejny, lekko zmniejszający kontrast. i to tyle. PhotoScape jest całkiem wygodny dla początkujących, może mogłabym się trochę wysilić i sięgnąć po Photoshopa, ale to mi w sumie wystarcza.
    a bilety kup, koniecznie! loty są z Gdańska i kosztują grosze. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedy patrzę na te cudowne widoki na zdjęciach, to w kompletnie nie dziwię się, że miałaś zawsze ochotę na wyjazd do Norwegii - choć mnie chyba skutecznie zniechęciłaś tymi cenami :) No może, że kiedyś zostanę milionerem lub będę miała możliwość zabrania ze sobą całego plecaka wypełnionego jedzeniem ;) Nie miałam pojęcia, że jest tam AŻ TAK drogo. Ale przynajmniej można tanio polecieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. konkrety, konkrety! myslę że w alesund zlądujemy, myslę że w lipcu - myslałam o ronadne naional park, drodze trolli i górach jotunheimen, ale zamieniam sie w słuch jesli masz inne propozycje w tych okolicach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ach, no to tak - droga Trolli w marcu była zamknięta, więc nie wyszło. żeby jechać na Geiranger, to trzeba mieć pieniądze albo samochód (a najlepiej jedno i drugie - że nie było ani tego, ani tego, to nie pojechałam). więc wycieczka do Alesund miała być z założenia krótką wycieczką po miasteczku, ale po przyjeździe okazało się, że w okolicy są fajne góry. polecam Godoyę - można tam pojechać autobusem miejskim, wyprawa na pół dnia, widoki jak na zdjęciach albo jeszcze lepiej. jasne, że Geiranger pewnie jest lepszy, ale jak się nie ma za bardzo jak pojechać gdzieś dalej, to Godoya daję radę całkiem dobrze. w czerwcu jadę do Stavanger i w planach jest Preikestolen i może Kjerag - czekam na propozycje od Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  8. o tak, plecak z jedzeniem to najlepsza opcja :D byłam w Norwegii 2 razy i poza tymi małymi zakupami, gdy zabrakło nam zapasów, nie wydałam na miejscu praktycznie nic. jak się chce, to da się pojechać naprawdę tanio :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Potwierdzam, we wrześniu minionego roku spędziłam 4 dni w Norwegii w sumie za półdarmo - jedynie plecak jedzenia z Polski i bilety na promy. A i Preikestolen się udało zdobyć, i jeszcze Kjerag :)
    A jeśli chodzi o ceny to tak mocno nie dowierzałam, że aż zrobiłam zdjęcie gdzieś - książki Jojo Moyes za 150zł w jakichś randomowych sklepach, nawet nie całkiem w centrum Stavangeru :O

    OdpowiedzUsuń
  10. o, a jak dostałaś się na Kjerag? bo z tego, co widzę, to trochę skomplikowane... :(
    tak, ceny są straszne. nigdy nie zapomnę ceny za parking na lotnisku Oslo Rygge - 2 godziny za 400 zł. chciałabym, żeby było mnie kiedyś stać :D

    OdpowiedzUsuń
  11. W ubiegłym roku zahaczyliśmy o Alesund, całkiem sympatyczne doznanie. Jedyne co było dość specyficznym obrazem - potężny statek z morzem turystów. Jednak z Norwegii najmilej wspominamy momenty, w których obcowaliśmy z natura, z dala od miast. Tak nam się spodobało, że w tym roku jedziemy jeszcze raz :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem zakochana w Norwegii już od jakiegoś czasu i powoli zaczynam odkładać na małą wycieczkę w tamte rejony. Natura, prostota i piękno krajobrazu - jak można tego nie pokochać ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przepiękne widoki ale... zimno! Ja, jako stworzenie ciepłolubne ostatnimi czasy mam uczulenie na zimę. Obawiam się niestety, że nawet najpiekniejsze widoki w najbliższym czasie by mnie nie przekonały do wyprawy na północ :/

    OdpowiedzUsuń
  14. oj, ja też nie lubię zimna, ale uważam, że Norwegia to miejsce, które po prostu trzeba zobaczyć, bez względu na wszystko ;) ciągle jeszcze nie mam odwagi żeby w środku zimy jechać na północ oglądać zorzę (odwagi to jedno, drugie - pieniędzy). ale powoli, małymi kroczkami - i tak wybieram się do Norwegii już po raz drugi w tym roku :)

    OdpowiedzUsuń
  15. papierosy i litr wódki na bezcłowym - przerobione ;) w zamian było na stać na rejs po norweskich fiordach!
    Podpytuję - dlaczego nie lubisz Airbnb? Ostatnio to moje ulubione miejsce do szukania noclegów. Couchsurfing fajny, ale... myślę, że najlepiej znasz jego wady i zalety :)

    OdpowiedzUsuń
  16. za AirBnb nigdy nie przepadałam, bo po 1. wydawało mi się drogie. korzystanie z niego solo się nie opłaca, niestety (o wiele taniej jest jednak wynająć łóżko w hostelu, nawet kosztem komfortu), ale już we 2 wychodzi nieźle. 2. AirBnb cwaniakuje i liczy sobie euro po 4,00 zł. przez to ostateczna cena wychodzi zawsze wyższa niż ta, którą się widzi w momencie rezerwacji. trochę niefajnie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Hej.
    Mieszkam w Kristiansund(130km od Ålesund) już od 12 lat i moge spokojnie powiedzieć że Geirangen jest ładne,Ale przereklamowane niestety.
    Trollstigen, droga troli - super(z reguły otwierane koło maja) i jesteśmy tam bardzo często.
    Ålesund best pieknym miastem z fajną historią warto je odwiedzić. Zaraz za miastem, niedaleko lotniska są super jaskinie do odwiedzenia. Polecam.
    Następnie jest tu Atlantenshavsveien (droga atlantycka) pomiędzy Molde a Kristiansund. Obowiązkowy punkt zwiedzania w okręgu Møre og Romsdal.😊
    Ausjøveien też jest piekne...taka mala.imitacja prekistolen...
    Dalej mamy w okolicy Trollkirke(w wolnym tłumaczeniu kaplica troli) Piekne miejsce tylko trzeba się trochę nawspinac..
    Niedaleko trollstigen jest kylingbrua( kurzy most) warto odwiedzic...
    No i trollveggen ( sciana troli) koło trolstigen..jedna z najwyższych pionowych ścian w No.
    Aaa i żeby zobaczyć piekne zorze wcale nie trzeba jechać na północ(chociaż gorąco polecam Lofoty, Svartisen, 7 Søster itd. bo tak jest zupełnie inny świat). Ja mam zorze często na swoim tarasie 😁😁
    I fakt No nie należy do tanich, ale spokojnie można tu kupić jedzenie w sklepie w porównywalnych cenach co w pl.
    A bilety do Nas Molde albo Ålesund vzesto mozna kupic za grosze...
    My przemierzamy Norwegię nasza przyczepą kempingowa od Kristiansand po Narvik jak narazie i na takich kempingach(z fajnym zapleczem)często położonych blisko jakis atrakcji można wynająć tzw hytte za fajne pieniadze.Polecam i zapraszam do ogródka 😁😊😊

    OdpowiedzUsuń
  18. No to żałuj. 😉Bo wbrew pozorom w środkowej Norwegii nie jest zimno. A na północy byliśmy w tamte wakacje(Lofoty) i nasze dzieciaki 7 i 2 latka kapaly się we fjordzie😁😉

    OdpowiedzUsuń
  19. Masz rację, w pojedynkę może być ciężko, ale gdy podróżuję się we 2-4 osoby, airbnb jak najbardziej spełnia swoje zadanie :)
    Hm, ostatni problem można obejść od razu przeglądając ceny w euro? Tak mi się wydaje, że widziałam taką opcję ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. masz rację, z tym, że ja rzadko podróżuję w więcej niż 2 osoby, a często jednak sama ;) także zmuszona jestem szukać zastępczych opcji, jeśli nie chcę wydawać fortuny na nocleg. pokazywanie cen w euro to też jakaś opcja - mam ustawione PLN z automatu, więc w sumie nawet nie pomyślałam o tym, żeby zmienić walutę. dzięki za radę :)

    OdpowiedzUsuń
  21. ale ekstra! na Lofoty się na pewno kiedyś wybiorę, ale czekam, może otworzą lepsze połączenia lotnicze, bo na razie nie jest tak łatwo (i tanio...) się tam dostać. na razie ogarniam Stavanger&Preikestolen, więc z dalszymi kierunkami pomału :)

    OdpowiedzUsuń
  22. dzięęęękuję bardzo za rady, o wielu miejscach nie słyszałam - a na pewno nie raz będę jeszcze w Norwegii! nawet do Alesund się chętnie jeszcze raz wybiorę, ciągle jest dużo do zobaczenia w tamtej okolicy, trzeba będzie powtórzyć wycieczkę w lecie. Atlantic Road też kiedyś będę chciała zaliczyć. dobrze, że mamy z Polski tyle tanich lotów, przynajmniej transport jest tani, tylko na te Lofoty ciągle trudno się dostać :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Piękne zdjęcia! Wybieram się do Norwegii i jakoś nie mogę dotrzeć, chyba na razie za bardzo ciągnie mnie na Wschód :) Ale kiedyś na pewno pojadę! A kuchnię też urządzam w stylu skandynawskim :P

    OdpowiedzUsuń
  24. O Norwegii ostatnio powstaje bardzo dużo wpisów :) Norwegia coraz bardziej popularna - i dobrze! Bo piękna!

    OdpowiedzUsuń
  25. "Ciągle mam nadzieję, że moje zdjęcie, na którym wchodzę na Godøyę z torebką, nie zostało smutną atrakcją norweskiego Spotted: W górach."
    Rozwaliło mnie to zdanie :)))

    OdpowiedzUsuń
  26. Śliczne zdjęcia i miasteczko :) Do twarzy Ci w nim :) Nigdy nie byłam w Norwegii, ale mam nadzieję, że nadrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam w planach wakacyjnych pojechać do Norwegii, bardzo chętnie pospaceruje po górach, tam gdzie cisza i spokój ;-)

    OdpowiedzUsuń
  28. oj, tak! mnóstwo tanich lotów, mnóstwo do zobaczenia - nic dziwnego, że coraz więcej ludzi tam jeździ ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. swoją drogą, każdy chyba teraz wszystko urządza w stylu skandynawskim ;p

    OdpowiedzUsuń
  30. Jakże chciałabym się tam pojawić w te wakacje, waśnie takich surowych klimatów mi teraz potrzeba. :) Piękne zdjęcia, rozmarzyłam się. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  31. Przepięknie skomponowane zdjęcia! Mogę oglądać i oglądać :) W między czasie zastanawiam się czy człowiek może żyć samym pesto. Bo chciałabym ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ależ tam pięknie... może kiedyś kiedyś też mi się uda tam zawitać... :]

    OdpowiedzUsuń
  33. Uwielbiam chodzić po górach , a więc miejsce dla mnie jak znalazł. :-)

    OdpowiedzUsuń
  34. oj, też bym chciała :D gdybym została dłużej w Norwegii, to by się okazało czy można xD

    OdpowiedzUsuń
  35. Jestem zafascynowana Norwegią. Do tej pory byłam tam trzy razy , ale albo na południu, albo na zachodzie. Czas w takim razie wyruszyć na jej północ :)

    OdpowiedzUsuń
  36. ja na dalekiej północy także nie byłam, to pewnie odłożę na bliżej nieokreśloną przyszłość. zaliczyłam Oslo, Alesund, teraz Stavanger (i okolice), w planach na pewno jeszcze Trondheim i Bergen :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Świetna fotorelacja :) Chętnie zwiedziałabym kolejne norweskie miasto :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Co za zdjęcia!!! Aż mam ochotę od razu wsiadać do samolotu :)
    Totalnie moje klimaty!

    OdpowiedzUsuń
  39. Agata Maj Cher1 maja 2017 14:22

    cudownie się czytało :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Jestem na etapie wymyślania majowej podróży i już chyba wiem, gdzie pojadę! Niesamowity wpis i te zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  41. Dobrze wiedzieć że da się wybrac na trochę do Norwegii nie rozbijając banku 😃

    OdpowiedzUsuń
  42. Norwegia, jeden z krajów, które chciałabym się odwiedzić, ale boję się, że zbankrutuje. A jak z językiem? Czy znając angielski i niemiecki jest łatwiej się go nauczyć? Z tego co dane było mi słyszeć, to właśnie przypomina mi trochę te dwa języki.

    OdpowiedzUsuń
  43. Jaka piękna Norwegia :) Byłam trzy lata temu w Bergen i zdecydowanie czuję, że skandynawia to moje klimaty. Twoje zdjęcia piękne jak i cały blog baaaardzo w moim guście. Będę zaglądać, do zabaczyska!

    OdpowiedzUsuń
  44. Niesamowicie fotogeniczne miejsce, piękne!

    OdpowiedzUsuń
  45. Agnieszka Legat2 maja 2017 11:27

    Pięknie! Zwłaszcza te góry mnie przekonują. Ja do tej pory Norwegię omijałam, właśnie przez wzgląd na te ceny, no ale skoro jest pesto po 3 złote to można chyba jechać :) Trzeba będzie wreszcie te norweskie szlaki przedeptać. Pozdrawiam!
    Agnieszka
    www.musmozolu.com

    OdpowiedzUsuń
  46. polecam! jak się mądrze zorganizuje wyjazd, to naprawdę nie jest tak drogo. :)

    OdpowiedzUsuń
  47. dziękuję i zapraszam do śledzenia :) w Bergen jeszcze nie byłam, ale chętnie się wybiorę, musi być przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
  48. hej :) dokładnie tak jest - znając przynajmniej trochę niemiecki, z norweskim jest o połowę łatwiej. wiele słów jest podobnych lub wręcz takich samych. gramatyka też przypomina niemiecką, tylko że w uproszczeniu. ze znajomością niemieckiego jest więc z górki :) dlatego myślę, że warto się go uczyć, bo jest przydatny na rynku pracy, a przy znajomości angielskiego i niemieckiego nie jest wcale jakimś wielkim wyzwaniem.

    OdpowiedzUsuń
  49. O tych papierosach słyszałam, oj można na tym troszkę zarobić:) Ja jeszcze w czasach studenckich korzystałam czasem z couchsurfingu, ale aktualnie szczycę się tym, że praktycznie za każdym razem udaje mi się znaleźć noclegi w ciekawym miejscu za mniej niż 15 eur za osobę:)
    Dzięki za info o tym markecie, jeśli kiedyś wybiorę się do Norwegii będę o tym pamiętać;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  50. Będę w tamtych rejonach w październiku i juz sie nie mogę doczekać. Tekst mi sie przyda

    OdpowiedzUsuń
  51. Wawrzyniec Podraza5 maja 2017 12:29

    Proszę bardzo. :-)
    My z rodzinką jesteśmy zakochani w Norwegii. Czesto latamy w inne "cieple" miejsca, ale Norwegia a wlasciwie Skandynawia to zupełnie inny klimat.
    Na Lofoty to faktycznie z Pl to ciezko sie dostac. A moze autko i namiot? To chyba najtanszy sposob podrózowania i wiele możliwosci, bo tak naprawde to nigdy nie wiesz gdzie sie spotka jakies fajne klimatyczne miejsce. Ostatnio jak bylismy na połnocy to mielismy zabawic 2 tyg., ale o dziwo przedłuzyło się o tydzień ...a bo tu tak fajnie, a to tu znowu Samici z Reniferami, a moze safari z wielorybami...i suma sumarum zawsze sie konczy przedluzeniem wypadu. Ale dzieciaki sie tylko ciesza..heh.
    Jak bedziesz kiedys blizej Narviku i bedziesz miala auto to koniecznie musisz sie wybrac w okolice Kiruna w Szwecji. Maja fajny hotel lodowy i wioske samitow to jedno, ale na obrzezach miasta jest super camping polozony nad jeziorem. Jest tam saunna z tarasem i jakuzzi wybudowana na balach, ktore plywaja po jeziorze...Wieczorem po wypoceniu w saunie, winko w Jakuzzi pod golym niebem z przepieknie tanczacą zorzą..Cudo. Mozna stracic oddech z zachwytu :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  52. dziękuję za rady :) Lofoty, kiedyś koniecznie! może jak będę miała perspektywy na samochód i szofera (prawa jazdy u mnie brak ;p).

    OdpowiedzUsuń